Wizyta - opowiadanie

Usiadłam przed toaletką przyglądając się swojemu odbiciu. Uważałam się za kobietę uczciwie obdarzoną przez naturę, kształtne piersi, średniej wielkości idealnie pasowały do mojej drobnej figury. Nie miałam dokładnie pożądanych rozmiarów 90/60/90, ale nie było zbyt wielkiej różnicy. Moje pośladki świetne prezentowały się w ciasnych jeansach, czy legginsach. Lubiłam także swoje pełne usta, wielkie błękitne oczy i piercing, który gdzieniegdzie zdobił moje ciało. Jasne, proste i długie do pasa włosy często zaplatałam w warkocz, ale tym razem zostawiłam je rozpuszczone. Nie lubiłam tylko swojego prawdziwego imienia więc  jako pseudonim "artystyczny" wybrałam - Sara.

Zerknęłam na zegarek - dochodziła już 20:00, a za pięć minut miałam ostatniego klienta. Poprawiłam szybko oczy tuszem, pomalowałam usta krwisto czerwoną szminką i ostatni raz przejrzałam się w lustrze.

- Wyglądasz całkiem, ale to całkiem nieźle - szepnęłam do siebie, oceniając swoje odbicie krytycznym okiem. Poprawiłam pończochy i wsunęłam na stopy wysokie, czarne szpilki na koturnie. Lubiłam dodawać do moich 165 cm jeszcze kilkanaście dodatkowych, które zapewniały mi wysokie obcasy.

Już po chwili usłyszałam pukanie.

- Proszę! - rzuciłam trochę głośniej tak, by być pewną, że klient usłyszał. Drzwi pewnie otworzyły się, podniosłam wzrok, oceniając stojącego w nich mężczyznę. Miał na oko 35-37 lat, ciemne oczy, krótko przystrzyżone brązowe włosy i może trzydniowy zarost. Rzadko przychodzili do mnie klienci, którzy nie mieli na sobie chociaż krawata, więc widok idealnie dopasowanego garnituru oraz punktualność wcale mnie nie zdziwiła. Bez słowa zamknął drzwi i podszedł do łóżka, na którym siedziałam. Powoli wstałam i chwytając go za krawat, wpiłam się w jego usta. Poczułam lekki posmak papierosów, to też nie była dla mnie nowość. Widocznie lubi sobie zapalić przed dobrym seksem - pomyślałam. Po chwili oderwałam się od Jego ust, przecież nie przyszedł tutaj po czułe pieszczoty, a ostry seks. Zdjęłam mu marynarkę, po czym rozwiązałam trochę czarny krawat, zostawiając go luźno wiszący i szybkim ruchem rozerwałam koszulę, której guziki posypały się po panelach. Mimo szpilek, trochę brakowało, bym była tego samego wzrostu co on, ale nie był to problem. Powoli przesunęłam językiem wzdłuż jego szyi, czując jak zaciska palce na moich jędrnych pośladkach. Lubiłam mocny, męski chwyt, chyba jak większość kobiet. Obróciłam go plecami do łóżka i mocno popchnęłam tak, że upadł na gruby, miękki materac okryty satynową pościelą. Wiedziałam, że nie będzie chciał leżeć, usiadł podpierając się z tyłu rękami.

- Pewnie rzadko poznajesz imiona swoich klientów - rzucił nagle, przyglądając się, jak powoli rozpinam mu spodnie i zsuwam je do kostek.

- Owszem, ale jeśli chcesz, to chętnie poznam Twoje - odparłam klękając pomiędzy jego nogami.

- Radek - uśmiechnął się, czując mój język błądzący po jego przyrodzeniu przez materiał obcisłych bokserek. W odpowiedzi kiwnęłam lekko głową i zsunęłam wilgotny od mojej śliny materiał. Moim oczom ukazał się średniej wielkości penis, dość gruby i żylasty. Bez zbędnych pieszczot wsunęłam główkę do ust i zaczęłam ją mocno ssać. Dłonie Radka powędrowały na moją głowę, lekko ją dociskając, dając mi tym samym znak, żebym wzięła go głębiej. Nie ma sprawy - pomyślałam i zaczęłam miarowo poruszać głową, wsuwając go za każdym razem głębiej. Wiele razy słyszałam, że w obciąganiu jestem świetna i niezastąpiona, tym razem też byłam pewna, że kolejnemu klientowi sprawiam przyjemność, o czym sygnalizowały mnie jego coraz głośniejsze westchnienia.

- Szybciej... - usłyszałam nad sobą. Przyśpieszyłam więc, czując, że penis powoli zaczyna pulsować. Szybko wyjęłam go z ust i mocno zacisnęłam na nim palce, zatrzymując orgazm. Wprawnym ruchem założyłam ustami prezerwatywę. Podnosząc głowę napotkałam pełne uznania spojrzenie Radka.

Sięgnęłam do tyłu, by rozpiąć zamek błyskawiczny mojej "małej czarnej", która już po chwili delikatnie zsunęła się po moim ciele na podłogę. Oprócz pończoch nie miałam na sobie nic, na co jego penis zareagował drgnięciem, które uchwyciłam "kątem oka".

- Jesteś niesamowicie seksowna - rzucił głosem pełnym uznania przyglądając mi się.

- Dziękuję - uśmiechnęłam się prezentując szereg białych zębów. Weszłam na łóżko i usiadłam na nim tak, by jego penis ocierał się o moją cipkę. Dbałam o nią, zawsze była idealnie wydepilowana, bez żadnego włoska. Tak po prostu, dla siebie, bo lubiłam ją w takim stanie. Pochyliłam się i gryząc płatek jego ucha, wsunęłam go w siebie od razu narzucając ostrzejsze tempo. Nie musiałam udawać, że sprawia mi to przyjemność, ponieważ naprawdę sprawiało. Było mi cudownie, co oznajmiałam mu swoimi jękami. Położył dłonie na moich biodrach i pomógł mi ujeżdżać go jeszcze szybciej niż dotychczas.

- Zmiana - jęknęłam mu do ucha schodząc. Położyłam się bokiem, a po chwili on leżał już za mną i przytrzymując moją nogę w górze, wszedł we mnie. Pieprzył mnie ostro, a w powietrzu unosił się zapach naszych spoconych ciał.

- Masz taką ciasną cipkę... - szepnął mi do ucha ściskając mocno moją pierś. Mruknęłam tylko w odpowiedzi. Po kilku chwilach Radek wysunął się ze mnie i uklęknął nade mną, masując szybko swojego penisa. Otworzyłam usta i prowokującym wzrokiem patrzyłam mu prosto w oczy, co jakiś czas oblizując wargi.

- Ja pierdolę... - jęknął zalewając moje usta spermą. Szybciutko wstałam i przeszłam do toalety by pozbyć się z ust ładunku. Kiedy wróciłam jeszcze przez chwilę poleżeliśmy, ale godzina powoli mijała. Patrzyłam w milczeniu, jak mój klient się ubiera i poprawia rozluźniony krawat. - Dobrze, że to nie była moja ulubiona koszula - rzucił z uśmiechem zapinając marynarkę.

- Wybacz - odparłam robiąc słodką minkę.

- Dziękuję Ci - podał mi pięćset złotych, całując mnie namiętnie, po czym wyszedł, zamykając za sobą cicho drzwi. Dał mi o sto złotych za dużo - stwierdziłam, po czym westchnęłam, wpatrując się w sufit.

Radek był ostatnim klientem tego dnia i zaczęłam nieśpiesznie zbierać się do domu.