Weekend za Miastem - opowiadanie

Było już dość późno, gdy z pracy zmierzała w kierunku samochodu. Na ekranie telefonu, wybrała jego numer. Niestety zamiast jego głosu, przywitała ją poczta głosowa. Wrzuciła telefon do torebki i szybkim ruchem otworzyła drzwi auta. Oparła głowę o zagłówek fotela i zamknęła oczy. Powinna być na miejscu jakąś godzinę temu. Tymczasem dopiero będzie wyjeżdżać...

Jechała dość szybko próbują nadrobić czas który zamiast z nim spędziła w pracy. Nienawidziła piątków. Zawsze coś musiało się wtedy zwyczajnie zepsuć. Tym razem też tak było – klient złożył reklamację i cały proces poszukiwań trzeba było rozpocząć od nowa. Z myśli o pracy wyrwał ją dźwięk telefonu prywatnego. Wyciągnęła rękę, spojrzała kto dzwoni i odebrała telefon.

- Tak słucham? – odezwała się. Ale poza trzaskami i urywanymi sylabami nie słyszała nic. Rzuciła więc telefon na siedzenie obok siebie, jechała dalej. Automatyczna nawigacja w końcu poinformowała ją, że miejscowość do której zmierzała jest już blisko...

Brama była otwarta. Powoli wjechała na posesję i ustawiła swoje auto obok drugiego. Wyłączyła silnik, to co miała na siedzeniach wrzuciła do torebki i otworzyła drzwi. Poczuła lekki powiew chłodu. Po chwili wysiadła z samochodu. Zmieszany zapach wody i lasu owinął się wokół niej, wypełniając jej nos. Uwielbiała takie miejsca. Ciche i spokojne, dalekie od oczu ludzi, zainteresowanych wszystkim, tylko nie swoim życiem. Rozejrzała się wokół, próbując dostrzec w ciemności okolicę. Palące się światła domu rzucały lekką poświatę.

W tafli jeziora odbijało się gwiaździste niebo, szuwary cicho szumiały. Czuła się odurzona tym miejscem.

Drzwi domku otworzyły się. Zwróciła wzrok w ich stronę, wprost na stojącą w nich sylwetkę mężczyzny. Stali tak kilka sekund patrząc na siebie. Po chwili ruszyła w jego stronę, uśmiechając się.

- Dobry wieczór – cicho powiedziała stając naprzeciw niego i uniosła lekko głowę, żeby na niego spojrzeć. – Przepraszam, że dopiero teraz jestem, ale nie dało rady wyjść wcześniej z pracy, klient złożył reklamację... - potok słów wydobywał się z jej ust.

Nie dokończyła jednak tego co chciała powiedzieć. Poczuła tylko ciepłe wargi skutecznie zamykające jej usta w wytęsknionym pocałunku. Owinęła dłonie wokół jego szyi, mocno przywierając swoim ciałem do niego. Zrobił krok w tył i byli już w domu. Drzwi trzasnęły, po chwili też czuła swoje plecy na nich, a gorące dłonie mężczyzny na swojej talii. Pocałunek był gorący namiętny. Wargi napierały na siebie a języki raz po raz łączyły w zmysłowym tańcu. Czuła na swoim łonie napierającą pulsującą męskość. Ich dłonie spragnione dotyku miękkiej skóry z łatwością pozbywały się ubrań. Zsuwał z niej właśnie koszulę, odkrywając biust ubrany w biały koronkowy biustonosz, przez który wyraźnie widać było ciemne brodawki z mocno zarysowanymi sutkami.

W mgnieniu oka przyłożył do nich swoje usta i zaczął ssać sutek jeszcze przez materiał stanika. Jej ciało wygięło się w łuk, z ust wydobył się głośny jęk rozkoszy. Pogłębił pieszczotę, a drugą dłonią ścisnął jej drugą pierś. Drżała z podniecenia w jego dłoniach. Palące wargi dotykały jej skóry między piersiami, wyżej na obojczykach przez szyję i znów do ust. Palce zwinnie pozbyły się jej biustonosza, odrzucając go gdzieś w bok. Sutki naprężyły się jeszcze mocniej, wbijając się w jego tors, aż czuł je przez materiał swojej koszuli. Ona nie pozostawała mu dłużna. Swoimi palcami wsunęła się pomiędzy materiał koszuli a skórę i pieściła jego tors. Gdy je wyjęła spod materiału, nie bawiąc się w rozpinanie guzików, rozerwała materiał. Cichy trzask guzików toczących się po podłodze zmieszał się z ich westchnieniami.

Dotknęła wargami jego szyi i zsuwała się nimi w dół. Język znaczył mokry ślad, wirował raz na jednym raz na drugim sutku, palce zaś wpiły się w jego pośladki. Na chwilę się od niego oderwała, wysunęła spomiędzy jego ciała a drzwi i szybkim ruchem odwróciła go do siebie i przyparła do drzwi. Zrobiła krok w tył i spojrzała na niego. Zagryzła z podniecenia wargi. Tysiące myśli wirowało jej w głowie. Pragnienia przekrzykiwały się jedno przez drugie.

Językiem zwilżyła usta. Palce mechanicznie zajęły się spodniami. Spragnione usta pędziły z zawrotną szybkością w dół po torsie i brzuchu.

W ułamku sekundy zsunęła mu spodnie wraz z bokserkami. O jej policzki i wargi otarł się, wyskakujący mokry nabrzmiały kutas. Zwróciła wzrok w stronę jego twarzy. Palce zaciskały się wokół członka, kciuk masował główkę zbierając powstałą wilgoć. Wzięła kciuk do ust. Mogła wreszcie poczuć jak smakuje mężczyzna, którego tak bardzo pragnęła. Nie czekając dłużej zbliżyła swoje wargi do główki i jednym szybkim ruchem wzięła kutasa w usta, wręcz połykając go. Wargi poruszały się z namiętną wprawą. Palce jednej dłoni bawiły się jądrami, druga dłoń zaś pieściła pośladki i coraz śmielej wsuwała się między nie. Na swojej głowie poczuła jego palce, wplatające się i przeczesujące pasma włosów. Patrzyli na siebie. Widział jak kutas pojawia się i znika w jej ustach. Czuł jak język wiruje wokół główki i spija każdą pojawiającą się kroplę wilgoci. Słyszała jego ciche westchnienia.

Dłonie, które tak czule dotykały jej głowy, teraz mocniej zacisnęły się we włosach. Wiedziała i pozwalała mu przejąć kontrolę. Jednym sprawnym ruchem docisnął jej głowę do siebie, zagłębiając się kutasem w usta jeszcze głębiej. Najpierw powoli, a potem coraz szybciej wsuwał się i wysuwał z jej ust. Wargi raz po raz zmieniały swój nacisk. Strużka śliny spływała jej z kącika ust, a kutas cudownie „chlupotał” w ustach, zanurzając się w nich. Pod palcami dało się wyczuć pracę jego mięśni. Coraz więcej wilgoci spływało jej do gardła. Pulsowanie stało się mocniejsze. Wysunął się z jej ust i dał do zrozumienia żeby wstała. Nie czekając zaczął ją całować, smakując jej ust zmieszanych z jego własnym smakiem. Oderwała się od niego, wspięła na palce i szepnęła do ucha – weź mnie od tyłu. Nie musiała długo czekać na jego reakcję. Odwrócił ją do siebie tyłem i przywarł do jej ciała. Podniósł do góry spódnicę, odsłaniając ubrane w pończochy nogi i białe koronkowe figi. Wsunął swoją dłoń między jej uda. Były rozpalone. Figi mokre, wręcz nasiąknięte wilgocią cipki. Pochyliła się i oparła dłonie o drzwi. Jedną z nich rozchyliła pośladki, odsłaniając przed nim cipkę, ociekającą wilgocią. W rozkosznym napięciu czekała aż w się w nią wedrze gorącym kutasem i wypełni sobą.

On miał jednak inne plany...zamiast kutasem wbił się w nią językiem i zaczął spijać wypływające z cipki soki. Głośno jęknęła z podniecenia. Jego język penetrował jej cipkę, a palce drażniły łechtaczkę. Wiedział dokładnie jak dotknąć, żeby sprawić jej rozkosz. Jej biodra kołysały się na boki. Z ust raz po raz wydobywały się jęki głośne głośniejsze. Jego język wysunął się z cipki i zastąpiły go mokre palce. Język zaś lizał teraz jej łechtaczkę, zataczał na niej koła. Wargi zaczęły ją ssać. Gwałtownie drgnęła na tą pieszczotę. Po chwili wyjął z niej swoje palce i językiem sunął od łechtaczki aż do drugiej dziurki, którą intensywnie zaczął lizać. Poczuł jak jej ciało lekko się spina, ale po chwili dotyku mokrego, gorącego języka rozluźnia się i oddaje w jego władanie. Jego palce doprowadzały cipkę do nieziemskich doznań, a język posuwał drugą dziurkę...orgazm przyszedł ze zdwojoną siłą. Wiła się w jego falach, które przychodziły jedna po drugiej. Cipka mocno pulsowała i zaciskała się na jego palcach, nie przestających jej penetrować...po chwili gwałtownie wdarł się w nią twardy sterczący kutas, potęgując jeszcze jej doznania. Jego ciałem też wstrząsały dreszcze. Przez kilka sekund poruszał się powoli, rozpychając się kutasem w cipce. Jedną dłoń złapał pierś i ścisnął, a po chwili zaczął masować, miętosić, bawić się sutkiem między palcami i cały czas przyspieszał swoje ruchy. W pomieszczeniu mieszały się ich jęki i dźwięk obijania się w o siebie dwóch ciał. Trzymał ją za biodra i mocno posuwał, wsuwając kutasa aż po same jajka. Odwróciła głowę spoglądając wprost na niego. Czuła jego zbliżające się spełnienie. Kutas intensywnie pulsował, oddech przyspieszył. Na sekundę zatrzymał się i znów poruszył, zalewając cipkę gorącą spermą...

Powoli się z niej wysuwał. Otarł się mokrym kutasem o jej pośladki. Zrobił krok w tył. Wyprostowała się, czując jak sperma spływa jej po udach, mocząc pończochy. Odwróciła się. Stał praktycznie nagi. Zrobiła jedne krok i pochyliła się do przodu, bez wstępów biorąc w usta mokrego od spermy i jej soków kutasa. Cudownie smakował. Lizała go i ssała, wysysając każdą kroplę spermy. On w tym czasie bawił się jej włosami...Gdy skończyła, wyprostowała się i zmierzyła jego sylwetkę wzrokiem. Obydwoje oddychali szybko, przeżywając jeszcze to co przed chwilą się zdarzyło. Uśmiechnęła się, nie mogąc oderwać od niego oczu. Mimowolnie oblizała wargi.

- Kieliszek wina – odezwał się pierwszy, także nie spuszczając z niej wzroku.
Kiwnęła głową na znak zgody, jednocześnie rozglądając się po wnętrzu domku. Pokój był lekko oświetlony, sprawiając wrażenie tajemniczego a jednocześnie przytulnego. Kuchnia, przytulna i zachęcająca do gotowania. Na środku salonu stała kanapa (zachęcająca do sprawdzenia jej w zdecydowanie przyjemny sposób), mały stolik. Na ziemi leżał grupy ciepły dywan. Przez myśl przeszło jej, że cudownie byłoby leżeć na nim w pozycji 69. Właśnie wyobrażenia zalały jej umysł, gdy poczuła jak dotyka lekko jej ramienia, stojąc z kieliszkiem w ręku. Spojrzała się na niego ledwo przytomnymi oczami, zamglonymi wizją namiętnego lizania.

- Coś się stało? – zapytał, patrząc na nią.
- Właśnie wyobrażałam sobie jak się liżemy w pozycji 69 na dywanie – odpowiedziała zupełnie szczerze, spoglądając mu prosto w oczy i uśmiechając się.
Pochyliła się do przodu i zdjęła jedną ze szpilek.
- Czemu je zdejmujesz? – zapytał – bardzo dobrze w nich wyglądasz.
- Dziękuję – odpowiedziała, zdejmując również i drugi but – byłam w nich cały dzień w pracy, a potem jechałam całą drogę, żeby być tu jak najszybciej. Teraz jeszcze się w nich kochałam. Myślę, że choć na chwilę przyda się odpoczynek moim stópkom.
Odpowiedział kiwnięciem oczu. Na stolik odstawił kieliszek i podszedł do niej od tyłu. Położył dłonie na jej tali, zsunął w dół i rozpiął zamek jej spódnicy, pozwalając jej swobodnie opaść. Palcami musnął skórę pośladków, aż przeszedł ją dreszcz, po czym zsunął z jej nóg pończochy. Pochylił głowę i pocałował ją w kark, a potem przystawił usta do ucha i szepnął – chodź.

Zaprowadził ją do łazienki. Nie była zbyt duża, ale na szczęście zmieściła się w niej wanna. Podszedł i odkręcił kurki. Ciepła woda wzbiła w górę parę. Leżała w wannie, a on oparty o jej piersi. Oplotła go nogami. Jedną ręką bawiła się jego włosami, drugą pieściła tors, zdecydowanie zsuwając się dłonią w dół. Pocałowała jego włosy, jednocześnie owijając się palcami wokół kutasa. Jej dłoń poruszała się powoli. Usłyszała jak wzdycha. Nachyliła się i językiem podrażniła jego ucho. Zaczęło mu cicho szeptać... Jak chciałaby się z nim kochać, jak chciałaby go pieścić. Cały czas wprawnie poruszając dłonią. Czuła, że jest mu dobrze, słyszała jego westchnienia. Pogłębiła, przyspieszyła pieszczotę, nie przestając mu szeptać do ucha. Jego dłonie zacisnęły się na jej udach. Zamknął oczy i chłonął całą tą chwilę. Mocniej zacisnęła palce na kutasie, który wyraźnie już pulsował. Wiedziała, że zbliża się jego spełnienie. Utrzymywała jednostajne tempo ruchów. Odsłoniła główkę i kciukiem zaczęła ją masować. Jego ciało drżało z przyjemności, gotowe na kolejne spełnienie. Stopniowo przyspieszała ruchy, aż doprowadziła go na szczyt rozkoszy. Sperma spływała na jej palce, rozchodząc się w wodzie...
Otworzył oczy, odwrócił głowę i ucałował jedną z jej piersi. Podniósł się i pomógł jej wstać, sadzając na brzegu wanny. Rozchylił delikatnie uda i patrząc na nią cały czas, zagłębił się między nimi swoimi palcami, drażniąc płatki cipki. Zamruczała, pozwalając coraz bardziej odkrywać jej zakamarki. Nie robił już tego palcami a ustami. Ciepłe usta muskały wargi i łechtaczkę. Język drażnił dziurkę, wsuwając w nią tylko koniuszek. Delikatnie lizał jej cipkę, zbierając każda kroplę wilgoci. Drżała przy każdym dotyku . Jedną z dłoni wplotła mu we włosy i docisnęła do siebie. Pogłębił pieszczotę. Język już zdecydowanie wsuwał się i wysuwał z cipki. Palce masowały łechtaczkę okrężnymi ruchami. Ustalił jedno miarowe tempo, ona także dostosowała się do jego ruchów. Poruszała biodrami, wysuwając je bardziej do niego. Szerzej rozchyliła nogi. Jej dłoń masowała piersi, a druga rozchylała cipkę. Czuła zbliżające się spełnienie, cipka zaciskała się na języku. Po udach ciekły jej soki. Odchyliła głowę do tyłu i wygięła ciało w łuk. Z głośnym krzykiem rozkoszy doszła do kolejnego spełnienia...

Siedziała na kanapie owinięta w ręcznik i trzymała kieliszek wina, spoglądając jak mężczyzna krząta się w kuchni.

- Masz ochotę coś zjeść – odezwał się, wyrywając ją z myśli o blacie kuchennym i seksie na nim.
- Nie, za późno na jedzenie... chyba, że mówisz o sobie. Na ciebie mam ogromną ochotę.

Cicho się zaśmiała. Wstała i odstawiła pusty kieliszek na stolik. Ręcznik zsunął się z jej ciała. Podeszła do niego i musnęła jego kark swoim oddechem, a palcami łono. Poczuł jej piersi na swoich plecach i twarde sutki wbijające mu się w skórę. Odwrócił się do niej, pochylił i ucałował obie piersi. Podniosła mu głowę.

- Chodź, pokaż mi sypialnię – uśmiechnęła się zachęcająco...