W Biurze Maklerskim - opwiadanie

Mam 24 lata i jestem studentką. Chcę opowiedzieć o pewnej przygodzie seksualnej jaką przeżyłam kilka miesięcy temu, gdy pracowałam jako stażystka w biurze maklerskim. Otóż w biurze pracowało trzech maklerów, w tym szef. Nade mną i nad wykonywanymi przeze mnie zadaniami miał czuwać Jacek. Był koło 30 i od razu wpadł mi w oko, ze względu na jego magnetyczne spojrzenie i szerokie umięśnione bary, które rysowały się pod drogą marynarką. Nie jestem skromna i wiem, że podobam się facetom, dlatego gdy zauważyłam, że taksuje mnie czasem wzrokiem podczas rozmowy zrozumiałam, że też na niego działam.

W biurze prócz szefa był jeszcze Robert, który praktycznie nie zwracał na mnie uwagi, albo, gdy odezwałam się do niego w jakiejś sprawie, traktował jak natrętną muchę, którą najchętniej by przepędził. Cały czas zakopany był w papierach i często zostawał po godzinach. Nie był tak przystojny jak Jacek, ale bez wątpienia miał swój urok. Jego szczególną zaletą były w moim przekonaniu gęste czarne włosy, które aż korci, żeby przeczesać palcami... Lecz nadawały mu one jeszcze bardziej nieprzystępny charakter. I w końcu szef po czterdziestce, śniady i dość wielki, powiedziałabym nawet, że gruby. Nie można mu było natomiast odmówić elegancji z jaką się ubierał, a która jak wiadomo w tym zawodzie jest nieodzowna. Prawie go nie widywałam, ale wydawał mi się sympatyczny, choć był typem, który ogląda się za spódniczkami.

Pewnego dnia, kiedy jak zwykle siedziałam przy swoim biurku, które znajdowało się w pewnym oddaleniu od biurka Jacka, Robert wyjechał na spotkanie klienta. Szef był zamknięty w swoim biurze. Tak więc zostałam sama z Jackiem.

Jacek palił papierosa i pisał coś na komputerze, jednak od czasu do czasu czułam na sobie jego wzrok. Musiałam coś skopiować więc wstałam, podeszłam do kserokopiarki, a Jacek oderwał oczy od laptopa, rozparł się na oparciu skórzanego fotela i obserwował mnie. Jego mina zdradzała o czym myśli, i prawdę mówiąc jego rozbierający, przeszywający na wskroś wzrok rozpalał mnie niesamowicie. Stanęłam do niego tyłem przy kserokopiarce i usiłowałam nie zwracać na niego uwagi, ale nie mogłam się na niczym skupić. Zaczęłam naciskać jakieś
przyciski, ale widocznie coś pomyliłam, bo maszyna nie chciała kserować. Nagle bardziej poczułam niż usłyszałam, że Jacek wstał i podszedł do mnie od tyłu.

- Pomóc ci?- zapytał cicho, prosto do mojego ucha. Przysięgam, że zadrżałam z podniecenia, chociaż on tylko za mną stał i lekko nade mną nachylał.

- Poradzę sobie, dzięki- powiedziałam tak samo cicho, dbając by głos mi nie drżał. Lecz on i tak wyczuł moje napięcie i pochylając się tak jak wcześniej odgarnął mi kosmyk włosów za ucho, a potem pocałował lekko w szyję. To było takie uczucie jakby prąd przebiegł mi przez całe ciało... Ulegając tej przyjemności odchyliłam głowę w bok, by Jacek miał lepszy dostęp do tej wrażliwej części mojego ciała. Jacek, wyczuwając moje przyzwolenie, pociągnął językiem wzdłuż mojej szyi, od obojczyka aż do ucha, którego płatek lekko przygryzł. Ja jakby w odpowiedzi przygryzłam z rozkoszy wargę i cicho jęknęłam. On słysząc to, dopiero w tym momencie odwrócił mnie do siebie przodem i, jakby zniecierpliwiony, natychmiast przywarł do mnie całym ciałem, co wywołało u mnie ogień w brzuchu, gdyż wreszcie poczułam jego twarde mięśnie.

Popatrzył na mnie przez chwilę swymi stalowymi oczami, w których widziałam nieposkromioną namiętność, a następnie pocałował mnie z pasją, jakby od dawna tego pragnął. Całował po mistrzowsku, lekko rozchyliłam wargi, by wpuścić jego język, który natychmiast wniknął głęboko i rozpoczął taniec z moim zwinnym języczkiem. w tym samym czasie objął mnie silnymi ramionami, a dłonie położył na pupie. Ciągle mnie całując zaczął ją miętosić, aż spódniczka podwinęła mi się nieco wyżej. Ja zarzuciłam mu ręce na szyję, aby jeszcze lepiej poczuć jego ciało, byłam już całkiem rozpalona. Jęknęłam, kiedy wsunął mi udo między nogi, poczułam jego już całkiem twardą pałkę, która wpijała mi się gdzieś w okolicach brzucha...

Podniecenie całkiem mnie pochłonęło i już lizaliśmy się jak szaleni. Odpiął mi spinkę i ciemne włosy rozsypały mi się na ramiona lśniącą falą. Zanurzył w nich ręce i jeszcze mocniej przyciągnął moją głowę, jakby wciąż nie mógł nasycić się pocałunkiem. W końcu chyba pocałunek już mu nie wystarczał, najwyraźniej ostatecznie powziął decyzję, że musi się ze mną pieprzyć, bo podniósł mnie z ziemi i zaczął nieść w kierunku dużej kanapy dla klientów tuż koło drzwi. Owinęłam się nogami wokół jego bioder i nawet nie zastanawiałam się nad tym co robię- tak byłam napalona. Jacek na chwilę zatrzymał się przy drzwiach i przekręcił klucz, żeby nie przeszkodził nam żaden nieproszony gość.

Wkrótce poczułam pod sobą gładki aksamit. Jacek odsunął się na chwilę, żeby zdjąć koszulę i krawat, a ja żeby nie tracić czasu zdjęłam szybko swoją bluzkę i zdążyłam rozpiąć spódnicę. Jacek ściągnął ją ze mnie i w efekcie zostałam tylko w czarnej koronkowej bieliźnie oraz pończochach. Jego oczy na mój widok przybrały taki wyraz jakby chciał mnie pożreć, a ja podziwiałam jego gładki umięśniony tors.

Jacek przywarł ustami do mojego dekoltu jednocześnie kładąc się na mnie całym ciężarem ciała. Był to taki podniecający ciężar... czułam się bezbronna wobec jego siły. On tym czasem coraz lepiej sobie poczynał; zaczął lizać moje jędrne piersi, które w sporej części wychodziły ze skąpego stanika. Sięgnął do tyłu, rozpiął stanik i całkiem oswobodził z niego moje cycki. Wygięłam się w łuk, odchylając głowę do tyłu i w całości oddałam je na pastwę jego ust i języka. Natychmiast zaczął lizać i ssać moje sutki, masował je rękami, aż zaczęłam jęczeć z rozkoszy. Ciągle wiłam się pod nim jak kotka i na skutek tego nogi i biodra Jacka znalazły się między moimi udami. Wyraźnie czułam jego naprężonego kutasa, który doprowadzał mnie do szaleństwa, a który wciąż uwięziony był w spodniach. Postanowiłam coś z tym zrobić...

Przeturlałam się i znalazłam się nad nim. Spodobało mu się to bo moje cycuszki zawisły nad jego głową i chciał się jeszcze nimi trochę pobawić. Ale nie dałam mu (ani też sobie) tej przyjemności, gdyż zaczęłam posuwać się w dół. Co chwila całowałam jego tors, drażniłam jego sutki i wyznaczałam szlak na południe jego boskiego ciała. Odpięłam pasek jego naprężonych spodni i rozpięłam je. Szybko pomógł mi je zdjąć. Zastały jeszcze bokserki. Nie mogąc się doczekać, szybko je ściągnęłam. Jego penis stał już na baczność i tak jak czułam- był sporej wielkości. Objęłam go obydwiema rękami, obejmując prawie całą jego długość. Jacek jęknął. Ze słodkim uśmiechem pochyliłam się i zaczęłam lizać czubek jego pały i ssać na przemian.

Następnie obejmowałam go już tylko jedną ręką a resztę włożyłam do ust, gdzie mój języczek dalej pracował. Jacek zacisnął ręce w pięści, a jego twarz wykrzywił grymas rozkoszy. Ręką pobudzałam go u podstawy i zaczęłam wkładać i wyjmować penisa z ust jednocześnie przy wyjmowaniu nieco go zasysając. Wiedziałam, że Jacek niedługo eksploduje, gdyż coraz częściej dobiegały mnie jego westchnienia, a jego pała była niczym ze stali. Zaczęłam masować delikatnie jego jajka. Włożyłam go całego do ust, tak był długi, że miałam go aż w gardle. Wyjmując jego wacka przejechałam językiem całą jego długość od spodu i gdy dotarłam do czubka, Jacek spuścił mi się w usta, tak jak się spodziewałam. Zaczęłam połykać spermę, gdy spuszczał mi się do ust z głośnym jękiem, ale było jej tak dużo, że nie nadążałam i część wypłynęła mi kącikami ust. Nie przejęłam się tym, tylko położyłam się na Jacku i pogrążając się z nim w głębokim pocałunku, pozwoliłam żeby ją zlizał i zcałował.
- Jesteś cudowna - powiedział Jacek między pocałunkami z lekkim śmiechem, jakby dziękując za doprowadzenie go do szczytu rozkoszy. Przekręcił się i teraz ja byłam pod nim. Teraz ja potrzebowałam zaspokojenia, a on dobrze o tym wiedział. Liżąc lubieżnie moje piersi, przesunął rękę, którą trzymał mnie w talii, przez biodro, wnętrze ud aż do mojej wilgotnej cipki. Rozchylił jej płatki i wsunął dwa palce do środka, a ja już myślałam, że zaraz wybuchnę... Przez chwilę posuwał mnie swoimi palcami, a kiedy podjarał się trochę moimi okrzykami rozkoszy, przystąpił do rzeczy. Podpierając się łokciem spojrzał w dół i nakierował swojego stojącego kutasa na moją gorącą piczkę. Nie miałam nawet czasu westchnąć, kiedy on jednym gwałtownym ruchem wszedł prawie cały w moją dziurkę. Kiedy poczułam go tak nagle w sobie zaczęłam się wić, jak zwykle pod wpływem wielkiego podniecenia. Jacek oparł się na rękach, a jego biodra pomiędzy moimi rozchylonymi udami zaczęły się poruszać miarowo.
Na początku robił to powoli, jakby przyzwyczajając moją szparkę do swojego narzędzia. Jacek miał doskonały wgląd w to co się dzieje. Podpierał się rękami i patrzył w dół, jak jego pała wychodzi ze mnie cała w sokach, a potem wchodzi z impetem pomiędzy płatki mojej muszelki. Było mi tak dobrze, że miałam ochotę krzyczeć, jak laska ujeżdżana regularnie w pornosach. Przeżywałam długi orgazm z zamkniętymi oczami, ale po chwili je otworzyłam i zobaczyłam coś zdumiewającego. Szef stał w drzwiach swojego gabinetu i obserwował nas! Tak zatraciliśmy się w tym, co robiliśmy, że całkiem zapomnieliśmy o szefie, a jego widocznie zaniepokoiły krzyki! Jacek pieprzył mnie dalej, gdyż nie mógł widzieć co dzieje się za jego plecami, a prawdopodobnie nie mógłby przerwać w takim momencie. Mi też już było wszystko jedno, liczyła się tylko rozkosz, którą dawał mi ten wbijający się we mnie chuj. Ku mojemu zadowoleniu szef nie zrobił niczego, co mogłoby nam przerwać ten niewiarygodny seks, wręcz przeciwnie- sięgnął do swojego krocza i zaczął je masować. Podejrzewałam, że miał niezły widok na to co się dzieje z miejsca w którym stał. Moja dupa była wypięta na maksa, moje nogi były zaplecione na biodrach Jacka, a kolana Jacka były rozstawione więc na pewno widać było, jak jego kutas raz za razem rozpycha i wciska się w moją czerwoną już od ciągłego ruchania szparę. Podczas gdy szef się onanizował, Jacek, który nic nie widział w końcu dopchnął ostatni raz swoją pałę maksymalnie we mnie, aż jego jądra się rozpłaszczyły na mojej pupie. Zaczął się wlewać we mnie z triumfalnym okrzykiem i przygniótł mnie sobą, nieco zmęczony. Moja cipka wibrowała z przyjemności i spełnienia. Wodziłam palcami po spoconych plecach Jacka i spojrzałam w stronę szefa ciekawa co teraz zrobi. Patrzył się prosto na mnie. Przestał się onanizować, a ja zauważyłam, że jego czarne spodnie są rozepchane, jeszcze chwila i pójdą szwy. Jacek w końcu zorientował się, że nie jesteśmy sami i odwrócił głowę. Przez chwilę znieruchomiał, ale potem powiedział:

- Karolina jest lepszą pracownicą niż myśleliśmy.

- Właśnie widzę...- odparł szef powoli patrząc mi prosto w oczy. Jacek, nie męcz już pani, jesteś wolny...

- Ale...

- Płacę ci za nadgodziny, ale spodziewam się innej "pracy". Teraz, skoro nie masz już innych zajęć możesz iść do domu. Żona na pewno się niepokoi...

- Nie ma to jak studentki - rzekł do mnie z zadowoleniem - Jutro praca od 9.00. Nie toleruję spóźnień – powiedział. Skończyłam kolejny dzień pracy. Bardziej interesujący od poprzednich...