Po Godzinach - opowiadanie

– Nadgodziny? – usłyszałem jej ciepły głos i oderwałem się od dokumentów.

– Na to wygląda – odparłem i zlustrowałem ją wzrokiem.

Zielona bluzka z dość sporym dekoltem, czarna spódniczka oraz czarne buty na obcasie podziałały jak należy. Poczułem że robi mi się gorąco, a w spodniach coś zaczyna się dziać. Wolno przełożyła nogę na nogę, tak że dostrzegłem biały materiał jej majtek. Doskonale zdawała sobie sprawę, że jestem na nią napalony. Zapanowała grobowa cisza. Elżbieta wolnym ruchem podciągnęła do góry spódnicę, odsłaniając pasek czarnych pończoch. W mojej głowie kłębiło się mnóstwo myśli. Odruchowo sięgnąłem pod stół, gdzie mój członek nabrzmiewał w zastraszającym tempie. Ela wstała z miejsca i podeszła do mnie. Jej dłoń wylądowała na moim kroczu, a usta przywarły do moich. Nasze języki rozpoczęły szalony taniec. Gdy rozpinała mi spodnie, moja dłoń bez pardonu znalazła się pod jej spódnicą. Poczułem przyjemne ciepło i wilgoć, która zrosiła jej majtki. Na penisie poczułem jej ciepła dłoń, a chwilę później wilgotne wargi.

Uklękła przede mną i stopniowo połykała milimetr po milimetrze mojego członka, aż cały znalazł się w jej ustach. Zamknąłem oczy, rozkoszowałem się jej pieszczotami. Językiem doskonale pieściła moją żołądź, a dłońmi masowała nabrzmiałe jądra. Jej głowa poruszała się rytmicznie. Czułem jak moje podniecenie rośnie jak rtęć w termometrze. Oderwałem jej głowę od krocza. Ela szybko wskoczyła na biurko i szeroko rozchyliła nogi, zrzucając bluzkę. Biały stanik równie szybko wylądował na podłodze, jak majtki które z przyjemnością z niej zdjąłem. Miała doskonale ogoloną szparkę, a delikatną „fryzurką” nad łechtaczką. Przywarłem językiem do apetycznego miejsca i poczułem jak jej soki wypełniają moje usta. Pierwsze jęki rozkoszy pojawiły się momentalnie. Gdy mój język buszował na cipce, dłonie rozchylały różowe płatki sromu. Ela pojękiwała coraz to głośniej dłońmi masujące nabrzmiałe sutki. Językiem wodziłem po jej sromie schodząc coraz to niżej, aż w końcu trafiłem w okolice jej drugiej dziurki. Oboje byliśmy mocno podjarani, więc żadne z nas nie oponowało. Język zatańczył na jej kakaowym oczku i szybko wrócił do mokrej cipki. Penis sterczał jak żagiel. Moje pieszczoty przybierały na sile. Palec wskazujący prawej dłoni delikatnie naparł na jej pupę i już po kilku sekundach wsunął się do jej środka. Elka tylko głośniej jęknęła i całkowicie oddała się moim pieszczotom. Ruchy języka oraz masaż palcem szybko sprawiły, iż ogromna fala ekstazy zalała jej szparkę. Szczytując wiła się jak piskorz, głośno pojękując.

Zsunąłem spodnie wraz z bokserkami i stanąłem przed nią napierając członkiem na jej mokrą szparkę. Gdy tylko żołądź znalazł się w jej wnętrzu poczułem przyjemne ciepło, które pochłaniało mojego penisa. Złapałem ją za kostki wszedłem aż po nasadę członka. Jądra falowały i ocierały się na jej miękkiej skórze, a jej piersi rytmicznie bujały się w takcie moich ruchów. Po biurze unosił się zapach naszych ciał oraz głośne spazmatyczne jęki.

– O tak, mmmm, doskonale mnie rżniesz, nie przestawaj – mruczała Ela, a ja stojąc w rozkroku posuwałem ją coraz mocniej. Czułem jak sperma buzuje w jądrach, szykując się do opuszczenia swojego miejsca.

Wyszedłem z niej i szybko zmieniliśmy pozycję. Ela oparła się dłońmi o biurko i wypięła swój tyłek w moją stronę. Złapałem ją za biodra i wsunąłem się w jej mokra dziurkę.

Rytmicznie poruszałem się w niej, uderzając jądrami o jej łechtaczkę. Zwilżyłem kciuka i wsunąłem go w jej w tyłek. Tylko głośniej jęknęła i z zapałem oddała się moim ruchom. Gorące soki oblewały mojego penisa, a kciuk zatapiał się w pupci. Z każdym pchnięciem zwiększałem tempo i głęboko wchodziłem aż po jądra. Czułem że szybkimi krokami zbliżam się do krańcu wytrzymałości. Również Ela oddychała coraz głośniej i szybciej. Jej dłoń buszowała na łechtaczce coraz mocniej i szybciej. Mój członek wchodził w ciasny tyłek bardzo sprawnie.

W końcu z ust mojej kochanki poleciał potok głośnych jęków. Gdy szczytowała mój penis był mocno opleciony jej mięśniami. Poczułem że za chwilę eksploduję. Wyszedłem z niej gotowy do wystrzału. Ela ponownie kucnęła przed moim kroczem. Silnie złapała mnie za jądra, aby opóźnić mój finał i ustami zassała sterczącego penisa. Byłem u szczytu wytrzymałości, a moja partnerka mocno pieściła nabrzmiałego korzenia. Już nie potrafiłem się opanować. Mocno się wygiąłem i pierwsza dawka spermy trafiła wprost do gardła Elżbiety. Kolejny strzał również znalazł się w jej ustach.

Gdy ostatnia dawka białej śmietanki wpłynęła do jej ust, mój penis został starannie wylizany przez gorącą kochankę.

Spocony i rozgrzany do czerwoności opadłem na fotel. Elżbieta zaś usiadła na brzegu biurka, poprawiła pończochy i zaczęła kompletować bieliznę. Po chwili w milczeniu opuściła biuro zostawiając mnie samego z wymęczonym członkiem wśród dokumentów.

Następnego dnia zachowywaliśmy się jak gdyby nigdy nic i tylko tajemnicze uśmiechy mogły zdradzać, iż dzień wcześniej było coś między nami...